Specjalnie dla Czytelników NaTemat wybrałem pięć najciekawszych rosé dostępnych na naszych półkach. A zanim ruszycie na zakupy, dwie podstawowe zasady. Po pierwsze, wino różowe podajemy mocno ochłodzone! Co najmniej dwie godziny w lodówce albo 30 minut w zamrażarce. Po drugie, rosé kupujemy jak najmłodsze. Przestrzegam przed rocznikami 2009 i 2008, które zalegają w supermarketach. Niedrogie rosé w cenie 25–30 zł nadaje się do picia tylko z 2011, ostatecznie z 2010.
Lou Magret Rosé 2011
Taniutkie rosé o oszczędnym aromacie, za to przyjemnym smaku, delikatnym, soczystym, truskawkowo-malinowym. Lekkie i smaczne do bezproblemowego picia. (14,99 zł, Biedronka)
Domaine La Cabanette Tavel 2010
Tavel to najbardziej znane rosé z Francji. Jako jedno z niewielu może parę lat leżakować. Wśród win różowych to raczej taki Pudzian, intensywny, o bardzo mocnym smaku i często sporej zawartości alkoholu. Bardzo lubię to wino do ryby, na przykład dorady czy tuńczyka. (36 zł, Leclerc)
Santa Digna Cabernet Sauvignon Rosé
Wino chilijskie od znanego winiarza Miguela Torresa. Superowocowy bukiet z nutami porzeczek i truskawek. W smaku półwytrawne – dzięki temu można je pić na aperitif, co mocniej przyprawionych dań np. azjatyckich albo do pierwszych polskich truskawek ze śmietaną (ale bez cukru, bo wtedy wyda się za kwaśne). (45 zł, sklepy Fine Wines & Spirits i Fws.pl)
Muga Rioja Rosado 2010
Rioja znana i lubiana jest za swoje wina czerwone, ale produkuje też ciekawe różowe. Wino od Mugy ładnie pachnie kwiatami i malinami, a w smaku jest żywe i kwaskowate, dlatego podajmy je do sałat i przystawek. (42 zł, Złoto Hiszpanii i sklepy winiarskie np. Alewino.pl)
San Giovanni Il Chiaretto 2010
Chiaretto (pol. klaret) to takie trochę poważniejsze różowe w połowie drogi do wina czerwonego. Ma głębszą barwę, mocniejszą strukturę, intensywniejszy smak. Świetnie wypadnie przy stole, ale jest na tyle owocowe, że można je smakować solo. Subtelne, bardzo eleganckie wino na najlepsze momenty majówki. (62,90 zł, sklepy Centrum Wina i Winezja.pl)
