O autorze
Krytyk winiarski i degustator. Blog: Wina Europy. Portal: Winicjatywa. Książka: "Wina Europy" (2003, 2005, 2008, z Markiem Bieńczykiem). Po angielsku: Polish Wine Guide.

Zakaz sprzedaży wina przez internet?

Jupiter Images
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu orzekł, że sprzedaż alkoholu przez internet jest sprzeczna z Ustawą o wychowaniu w trzeźwości.

Czy kupujecie wino przez internet? Jeśli tak, bierzecie udział w przestępczym procederze. Rozmaite państwowe urzędy od dłuższego czasu przekonywały, że sprzedaż alkoholu przez sklepy internetowe jest niezgodna z przepisami Ustawy o wychowaniu w trzeźwości. Były to jednak tylko interpretacje przepisów przez organy wykonawcze.



Teraz wypowiedziała się władza sądownicza. Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu orzekając w sprawie cofnięcia przez samorząd koncesji jednemu z hipermarketów prowadzącemu sprzedaż w internecie stwierdził, m.in.:

Katalog zezwoleń na prowadzenie sprzedaży napojów alkoholowych ma charakter zamknięty i […] ustawodawca nie przewidział w nim kategorii zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych przez internet (w sklepie internetowym).
Bezspornym celem […] ustawy [o Wychowaniu w trzeźwości] jest […] ograniczenie dostępności alkoholu. Z tego powodu każde działanie, które prowadzi do ułatwienia nabycia alkoholu, zdaniem Sądu stoi w sprzeczności z preambułą i celami jakimi kierował się ustawodawca .
Wskazać też należy na bezwzględny zakaz promocji napojów alkoholowych, który dotyczy automatycznie także i publicznie dostępnych stron internetowych (art. 13¹ ust 1 ustawy). Wyjątek w tym zakresie dotyczy co prawda piwa, ale i w tym przypadku ustawodawca przewidział szereg ograniczeń. W praktyce prowadzenie sklepu internetowego, na stronach którego dostępna byłaby oferta promocyjna zakupu napojów alkoholowych prowadziłaby do naruszenia generalnego zakazu promocji tych produktów.


M.in. te trzy punkty uzasadniają oddalenie przez Sąd skargi na cofnięcie koncesji. Podsumowując potocznym językiem: obowiązująca obecnie Ustawa o wychowaniu w trzeźwości z 1982 r. nie pozwala na działalność sklepów internetowych z alkoholem.

Kłopot mają teraz setki sklepów, które nadal w najlepsze prowadzą tego typu działalność. Co prawda markety, które na różnych etapach taką sprzedaż wprowadzały, m.in. Tesco, Piotr i Paweł oraz Alma, już się z tego wycofały, lecz każdy winoman wie, że większych przodujących w Polsce dystrybutorów wina na czele z największym – Ambra S.A. (poprzez sklep Winezja), nadal prowadzą sprzedaż w internecie. A biorąc pod uwagę skalę tej działalności i inwestycje w nie, raczej się z niej tak łatwo nie wycofają.

Lecz poważne wątpliwości budzi merytoryczna treść uzasadnienia WSA we Wrocławiu. Kością niezgody jest nieszczęsny „katalog zezwoleń na prowadzenie sprzedaży”, który w 1982 r. nie przewidział istnienia internetu. Lecz z punktu widzenia prawnego internet nie jest i nie może być „miejscem prowadzenia sprzedaży”. Internet podobnie jak telefon, faks, list i znaki dymne jest kanałem komunikacji i przyjmowania zamówień. Miejscem sprzedaży pozostaje sklep fizyczny, na który wydano zezwolenie. W tym sklepie dokonuje się sprzedaż poprzez wystawienie paragonu fiskalnego lub faktury. Wysyłka wina kurierem jest jedynie dostawą towaru, a nie jego sprzedażą.

Oponenci–prohibicjoniści wysuną z pewnością kontrargumenty na to stwierdzenie. Dlatego proponuję Wam wyobrazić sobie następujące sytuacje z życia wzięte:

1. Jan Kowalski udał się do sklepu Winoteka Polska, zdjął z półki butelkę Bordeaux, zapłacił w kasie gotówką, wsiadł do samochodu, pojechał do domu. Tam wręczył ją 17-letniemu synowi, który wypił ją duszkiem i upił się na umór.
2. Jan Kowalski udał się do sklepu Winoteka Polska, wziął z podłogi karton Bordeaux, zapłacił w kasie gotówką. Właściciel sklepu odprowadził Kowalskiego do samochodu stojącego po drugiego stronie ulicy pod innym numerem domu i włożył mu karton do bagażnika. Kowalski odjechał do domu gdzie wypił wino wraz z pełnoletnimi przyjaciółmi.
3. Jan Kowalski jest stałym klientem sklepu Winoteka Polska. Zadzwonił do sklepu z prośbą o przygotowanie kartonu Bordeaux wraz z kartą urodzinową dla przyjaciela. Podyktował pracownikowi sklepu numer karty kredytowej, którą ten obciążył kwotą zakupu. Kowalski po pracy, spiesząc się na urodziny do przyjaciela, podjechał do Winoteki Polskiej i odebrał wino, po czym wręczył je w prezencie swojemu pełnoletniemu przyjacielowi.
4. Jan Kowalski organizuje duże przyjęcie dla przyjaciół. Dzień wcześniej wpada do Winoteki Polskiej, aby zakupić wino, ale Bordeaux ma przyjechać z dostawą z Francji dopiero następnego dnia. Kowalski płaci za wino kartą kredytową. Następnego dnia wysyła 17-letniego syna, by odebrał wino z Winoteki Polskiej. Na wszelki wypadek przygotował mu rano pisemne upoważnienie do odbioru wina. Po powrocie do domu Kowalski wypija wino wraz z pełnoletnimi przyjaciółmi; syn Kowalskiego pije piwo bezalkoholowe.
5. Prezes Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu Jan Kowalski ogłasza przetarg na dostawę do WSA 120 butelek Bordeaux, które będą serwowane przez Sąd w czasie oficjalnych przyjęć i uroczystości. Do przetargu staje i go wygrywa Winoteka Polska. Wino wysyła kurierem na adres Sądu wraz z fakturą VAT, która zostaje opłacona przelewem w terminie 30 dni.

W zgodzie z Ustawą o wychowaniu w trzeźwości pozostała tylko sytuacja nr 1. Aczkolwiek w jej przypadku nie udało się niestety dochować wierności „preambule i celom jakimi kierował się ustawodawca” – ale takie jest już ciężkie życie regulatora. Natomiast we wszystkich pozostałych sytuacjach sklep Winoteka Polska złamała przepisy Ustawy i (jeżeli działa we Wrocławiu, mieście gorliwych stróżów prawa) straci koncesję, a Sąd oddali jego skargi. I mniejsza o to, że właśnie w tych sytuacjach nie doszło do żadnego faktycznego „ułatwienia nabycia alkoholu”. Trudno bowiem mówić o ułatwieniach, skoro alkohol jest w Polsce powszechnie dostępny przez 24 godziny na dobę na wszystkich stacjach benzynowych, Żabkach i innych Alkoholach 24h.

Przy obecnej świadomości naszych prawodawców próżno oczekiwać, że kompletnie nieprzystająca do dzisiejszej rzeczywistości Ustawa o wychowaniu w trzeźwości zostanie przez polskie władze urealniona i dostosowana do prawdziwego życia, w którym Jan Kowalski chce mieć możliwość, podobnie jak Helmut Schmidt i John Smith, legalnego kupowania Bordeaux w sklepach posiadających odpowiednie zezwolenie.

Jeśli zatem Ustawy nie potrafią urealnić polskie władze, zróbmy to my. Czas na lobbing ze strony większości – dorosłych, odpowiedzialnych, umiarkowanych konsumentów.

Pełen tekst wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i obszerniejszy komentarz na stronie Winicjatywa.pl.
Trwa ładowanie komentarzy...